Po konwencie OZŻ

W sobotę 26 stycznia odbył się w Narodowym Centrum Żeglarstwa AWF w Gdańsku Konwent Okręgowych Związków Żeglarskich i stowarzyszeń klas regatowych.

Spotkanie w swoim głównym przesłaniu miało przybliżyć standardy funkcjonowania PZŻ w obecnej rzeczywistości prawnej oraz kryteria, którym musi dorównać podążając za realizacją praktyk dobrego zarządzania, ustalonymi przez ministra sportu dla wszystkich związków sportowych.

Te praktyki bezpośrednio nie dotyczą naszego Okręgu ale to proces do którego i my z czasem będziemy musieli dołączyć. Tym samym gołym okiem można było zauważyć, że dzisiejszy PZŻ nie jest i już nie będzie tym przysłowiowym ojcem dla wszystkich, bez względu na to kto i jak funkcjonuje. Po prostu już być nie może. Czy to dobrze? Taki znak czasów i realiów stworzonych przez instytucje państwa, wydaje się że nie przez wszystkich jeszcze zrozumiany i zaakceptowany.

To samo tyczy się możliwości wspierania działalności w terenie. Tu z kolei widać, że pożądany przez środowisko schemat wspierania „dołu” przez „górę”, w starym kształcie też jest już nie możliwy do odtworzenia. Czy to źle? W mojej ocenie nie koniecznie bowiem i tu znak czasu powinien mobilizować tych co chcą brać do większej aktywności i odpowiedzialności za realizację powierzonych środków czy zadań, angażując nierzadko w pierwszej kolejności swoje dobra.

Możliwa do realizacji formuła złotówka do złotówki w bieżącym roku powinna mieć więcej poziomów do realizacji. Tu bez wątpienia PZŻ zrobił duży postęp w stosunku choćby do roku ubiegłego, prezentując paletę programów, w których każdy z OZŻ-tów może znaleźć pole do swojej działalności. Od szkolenia dzieci, po organizację pływań dla rodzin, od optymista przez deskę po latającego kita.

Ważna była dyskusja o tym wszystkim i wnioski, które wierzę że będą wdrażane w życie. Dyskusja także nad przyszłością organizacyjną PZŻ w terenie, której kolejne odsłony na pewno jeszcze nie raz przed nami.

Mam wrażenie, że ruch należy teraz do nas, do Okręgów. Wierzę, że pokarzemy naszą skuteczność poprzez wpisanie się w nowe standardy funkcjonowania PZŻ angażując w pierwszej kolejności siebie. Czego sobie i innym życzę.

Z żeglarskim a-hoj
Tadeusz Gospodarczyk
Prezes TOZŻ